-Tylu na jedną dziewczynę, to nie zbyt sprawiedliwe -uśmiechnąłem się, sięgnąłem ręką do tyłu i wyciągnąłem zza paska spodni glocka.
-Który pierwszy?
Nie czekając dłużej wycelowałem w stojącego najbliżej mnie i pociągnąłem za spust. Reszta zaczęła strzelać w moją stronę. Zabiłem kolejnych dwóch. Nie mając lepszego pomysłu podbiegłem do dziewczyny i pomogłem jej wejść na mur, po czym sam tam wszedłem, złapałem ją za dłoń, zmuszając ją do biegu.
<Katherina?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz