- To ten budynek...-Powiedziałam nie przestając biegnąc.
- Teraz tylko 5 piętro...Wyjęłam z płaszcza ciemną pałkę,wycelowałam w okno mieszkania i nacisnęłam odpowiedni przycisk...Pałka zmieniła się w hak,a ja rozbijając okno wpadłam z katana do mieszkania...
- Shimatta... - Powiedziałam cicho.
- Kim jesteś?! - Wykrzyczała dziewczyna opłakująca brata.
- Wybacz lecz sama tego do końca nie wiem.Wiem teraz jedynie to że zawaliłam swoją robotę.Skoro zostawili ciało,to i na pewno po nie wrócą.Musimy iść...
Nic nie mówiąc,patrzyła na twarz chłopaka.
- 'Nigdy nie zostawię brata' Też tak myślałam,więc wiem przez co przechodzisz.
- Tak nie,uda nam się uciec...Już tu są...-Chwilowo oderwała wzrok od brata i spojrzała na mnie.
Uklękłam koło niej i objęłam ją.
- Chwyć gnata obiema,walcz - Powiedziałam dając jej pistolet i wyjęłam swoją katanę i kilka zatrutych igieł.
Przyparłam się do jej pleców tyłem.
- Walcz...Walcz...Walcz... - Powtarzałam i powtarzałam.
W końcu masywny mężczyzna staranował drzwi.Dziewczyna bez wahania wymierzyła w niego pistoletem i nie pociągnęła za spust.
- Walcz..! - Wykrzyczałam,a dziewczyna pociągnęła za spust.Jej twarz wydawała się trochę oschła.
Podbiegłam do okna i rzucałam z niego igłami.
Po 20 minutach zabawy skończyłyśmy a dziewczyna usiadała na podłodze w wycieńczenia.
<CD?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz