piątek, 5 lipca 2013

Od Dżukatany

-Masz to co chciałaś - Powiedziałam rzucając za ladę owinięte w kawałek materiału ramie.
--Dżu,szybko wróciłaś.Nie zranili cię? - Zapytała Emma wkładając ramię do pudełka z lodem.
-Zawsze o to pytasz...Nie,nic mi nie jest - Zdjęłam płaszcz i wskoczyłam na jeden ze stołków.
--Wzięłaś ostatnią misje w tym tygodniu,co zamierzasz robić?

Tak,to była ostatnia misja...Do końca tygodnia zostało jeszcze parę dni,a ja już nie mam pracy.Nigdy nie otrzymujemy dużo zleceń,z uwagi na brak mistrza i jedynego strzelca,którym jestem ja.Jesteśmy w stanie utrzymać bar i spłacać długi z małych misji które wykonuje i z napiwków pozostawionych przez klientów baru,niestety z dnia na dzień i klientów i misji ubywa...

--Dżu?Dżu!?Odpowiedz mi,nie zamyślaj się tak!
-Przepraszam.Nie chciałam...Może pójdę pracować dla Chronosa..?
--Nawet o tym nie myśl!
-Pomogę im trochę postrzelać i już będzie nas stać na spłacenie długów.
--Nie pozwolę ci zginąć!Nie ważne ile zapłacą,masz tam nie iść!
-Wiesz dobrze,że mnie nie da się tak łatwo zabi...
--Zawsze tak mówisz,a później budzisz się w kałuży krwi! - Przerwała mi.
-Pójdę do siebie... - Zabrałam płaszcz i poszłam górnymi schodami do swojego pokoju.

Nie powinnam wspominać o organizacji Chronosa.To było pewne że Emma się zdenerwuje...Muszę zdobyć prace,jak tak dalej pójdzie to nigdy nie spłacimy długów.Może pójdę w ukryciu do podziemia?Wezmę misje o przechwyceniu jakiś dokumentów,czy coś.Pieniądze z podziemia to jedno...potrzebujemy nowych misji.Ale by dostawać misje potrzebujemy członków,i mistrza też.Wszystko mogę przecież załatwić w podziemiu...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz