środa, 17 lipca 2013

Od Aiko

Uciekałam przed nimi. Jak najdalej od mojego domu. Wiadomo, nie chciałam, żeby mój brat się martwił... 
Dostałam w lewy bok. Szybko pobiegłam w jakąś poboczną alejkę. Wyjęłam telefon, i zadzwoniłam do brata.
- Cześć.- powiedziałam jak najpogodniejszym tonem.- Przyjdę trochę później, dobrze? Mogę się spóźnić na obiad.
* wizualizacja sceny x3*
Moje ręce strasznie się trzęsły. Przy sobie miałam tylko gaz pieprzowy, a nie byłam dobra w walce wręcz. 
- Co robić?- spytałam sama siebie.
Obraz wokół mnie powoli rozmazywał się, aż w końcu stał się czarny...
* jakiś czas później...*
Otworzyłam lekko oczy. 
- Budzi się.- usłyszałam męski głos.
- Dobrze.- odpowiedział mu z kolei głos jakiejś dziewczyny.- Słyszysz mnie?
- Tak.- mruknęłam zdezorientowana.
Szybko podniosłam się, jednak ból był zbyt silny. Rozejrzałam się. Wnętrze wyglądało jak jakiś bar...
- O tamtych gości się nie martw- uśmiechnęła się dziewczyna.- Już się nimi zajęliśmy. Nazywam się Emma.
- Aiko.- powiedziałam podejrzliwie.
Uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Twoja rana jest opatrzona, ale nie możesz się ruszać.
- Dlaczego mi pomogliście? Co was to obchodzi?- spytałam prosto z mostu, patrząc na wszystkich.
Zamilkli.
- W każdym razie, muszę iść do brata. Dzięki za pomoc.- mruknęłam, z wielkim trudem wstając.
Jak najszybszym krokiem (chociaż bolało jak choler,a) wyszłam z baru, i w końcu (dokładnie po pół godzinie) dotarłam do domu.
Ale niestety, widok był przerażający. W całym salonie była krew, a na podłodze leżał mój brat. Głęboka rana w okolicy klatki piersiowej. Nie miał szans na przeżycie. Na jego twarzy- został przerażony wyraz twarzy.
- B-braciszku...- szepnęłam z niedowierzaniem.
Zaczęłam płakać, a łzy opadały na jego martwe ciało. Po cholerę wtedy wychodziłam!?
< Albo C.D.N, albo ktoś może wyruszyć na moje poszukiwania, co kto woli =w=>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz